ORĘDZIE MIŁOSIERNEJ MIŁOŚCI

DO MAŁYCH DUSZ




Orędzie można zamówić:

Ewa tel.: 502-135-757

ewolucja6@interia.pl

***


Kilka ważnych fragmentów z Orędzia

5 maja 1992

Legion Małych Dusz jest darem Ojca i Syna dla ludzkości. Duch Święty jest przewodnikiem w jego duchowości.

Określaj znaczenie i prowadzenie tego Dzieła miłości opierając się na tym co jest jego źródłem i na jego szlachetności.

Powinien być utrzymany szczególny kontakt pomiędzy przełożonymi zakonnymi i świeckimi. Ojciec Duchowny międzynarodowy będzie nad tym czuwał, szczególnie w tych krajach gdzie to Dzieło powstało. Źródłem jest Chevrement a strumień z niego wypływający obiega cały świat. Przygotujcie moją drogę podobnie jak Jan przygotował moje przyjście tutaj na ziemię. Bądźcie świadkami i apostołami rozpalonymi jego duchem i jego oddziaływaniem.

Przygotujcie moją drogę, przyjdźcie, ja wam pokarzę drogę. Nie na lewo ani na prawo ale zawsze przed siebie i w głąb siebie. Nie starajcie się przypodobać ludziom, starajcie się raczej mnie podobać i spełniać moją wolę. Ujawniajcie rzeczy niewłaściwe ale nie sądźcie ponieważ łagodność współdziała zawsze z Miłością. Jesteście mocni w prawdzie razem z tymi których powinniście pouczyć. Formacja Małych Dusz wymaga dużo wyrozumiałości i miłości. Jeśli się kocha można ich zdobyć (nowych uczniów) w jednej chwili. Miłość powinna być rodzeniem w życiu ludzi.
13 czerwca 1992

M. Bardzo uwrażliwiona na Obecność.

J. Duch posłał cię głosić dobrą nowinę biednym i małym.

Każdego dnia w czasie który mu dajesz otrzymujesz Jego wskazania. Zachowuj mój Pokój w twoim sercu. Dziel się nim z twoim Ojcem Duchownym. Naznaczaj dusze moim Pokojem i moją Miłością. Nic nie może zniszczyć Miłości w sercu ludzi szlachetnych oprócz grzechu dobrowolnie utrzymywanego i obelg wobec Ducha Świętego.

Ten okrutny świat nie przestaje Mnie znieważać a jednak chce posłużyć się tobą aby przekonać wielką liczbę że jestem Jedynym który może dać Pokój i radość.

Jestem czuły na twoją ufność moje dziecko.

Prowadzę twoją rękę, ale to Ja piszę. Jestem tutaj i moja obecność jest bardziej odczuwalna w twojej duszy. Bierz i jedz to co ci daję. Jest to zaczyn świętości dla wszystkich.

Dawaj, przebaczaj, kochaj. Spraw, aby wytrysnął z twego serca żywy płomień miłości. Uściśnij ich wszystkich moją gorącą Miłością. Jakże ważna to misja być odpowiedzialny za zbawienie dusz.

Ja jestem dla ciebie moja maleńka duszo tak jakbyś była jedyną na świecie. Nigdy nie udzieliłem tyle darów duszy jednocześnie pozostawiając ją prawie w niewiedzy dotyczącej wartości nieba.

Twoja "małość" zatrzymuje Miłość i stajesz się miłością na mój obraz. Sprawiasz, że ludzie mogą usłyszeć w prostocie twego serca piękny melodyjny śpiew który wielu rozumie, a Miłość przychodzi każdego dnia staje się bardziej skłaniającą i nalegającą.

Tak, śpiew miłości cię otacza i rozpiera ponieważ jest on wielki i nadprzyrodzony. Jak refren jest powtarzane moje pragnienie : " pragnę dusz, dajcie mi dusze". Wy możecie stać się "twórcami dusz" zachęcając je aby ich życie przeszło przez Życie.

Tak, napisz mój śpiew miłości, zaznacz jego akcenty, czasami użalające się, czasami radosne jako melodię chwytającą dusze. Ty wiesz dobrze, że jedynym lekarstwem dla ich zbawienia jest Miłość. Nie chcę was utracić moi drodzy.

W tym momencie pisze poprzez tę małą dłoń która z zapałem przelewa na papier to co otrzymuje z Mego Serca.

Mówię wam, czytając ten list, żyjecie w czasie prawdziwej miłości. Módlcie się aby ten czas stał się waszym za zawsze.

Ogłaszajcie mnie. Przychodzę. Ogłaszajcie obietnicę Boga, nie ukrywając goryczy która staje się coraz większa wobec przewrotności świata.

Jeśli poprzez wasze postępowanie zmusicie Boga aby uderzył, jego uderzenie będzie silne.

Być może wówczas w chaosie i lęku powrócicie do Mnie.

Ten list który do was piszę jest tylko Czułością i Miłosierdziem. To z pewności Ja który do was mówię a moja mała duszyczka tłumaczy go w swoim sercu.

Módlcie się za nią ponieważ jej zadanie jest trudne. Podtrzymujcie ją dla mojej miłości.

M. Jesus chce podpisać : Jezus-Miłosierdzie.
14 czerwca 1992

J. Sprawić aby znano mały instrument to sprawić aby poznano Orędzie i jego cel.

Sprawić aby poznano orędzie to sprawić aby poznano Legion.

Legion jest owocem Orędzia.

Orędzie stwarza Legion który staje się jej owocem.

Mały instrument jest owocem mojego wyboru.

"Tak" małego instrumentu pozwoliło dać światu najbardziej poruszające i ważne orędzie.

Orędzie to daje nadzieję i Miłosierdzie wszystkim.

Legion zrodzony z małego nasienia stał się drzewem życia dojrzałym w słońcu Miłości.

W ten sposób otrzymał życie Legion Małych Dusz Miłosiernego Serca Jezusa.

Jak dziecko, Legion wzrastał do wieku dorosłego. Owoce tego drzewa są soczyste.
12 sierpnia 1992

J Małe Dusze muszą stawać się miłością, aby być prawdziwe w Nim. One są poczęte przez Miłość Miłosierną.

Wbrew wysiłkom nieprzyjaciela, pokrywają ziemię ochronnym płaszczem. Pod tym płaszczem odmieniają czasownik .kochać" wydając na świat małe miłości, które urosną i będą kontynuować odnowę świata poprzez następne narodziny.

Gdy nadejdzie dzień wyjdą z katakumb niezrozumienia i przechodząc zduszą podłość ziemi. Będą towarzyszyły nadchodzącej Sprawiedliwości, łagodząc ją na ile to możliwe, prowadząc ja po wspaniałym kwietnym dywanie ułożonym ze wszystkich serc oddanych Bogu, dla jego Chwały i dla tryumfu jego Miłosiernej Miłości.

Tak, jeszcze wiele serc zostanie startych na proch, ale wkrótce okryją się chwałą i staną się piękne.

Biada tym, którzy zakpią ze Sprawiedliwości mego Ojca przeciwstawiając się z góry jego Sprawiedliwości! I właśnie w tym momencie Legion Małych Dusz będzie miał do spełnienia ważną rolę: poprzedzając i śpiewając hosanna Boskiej Miłości, aby Immanentna Sprawiedliwość, zdziwiona i zachwycona, zatrzymała się aby słuchać, rozczulona, krzyku miłości najmniejszych.

Wtedy wkroczy Miłosierdzie i to Ono, w otoczeniu wiernych legionistów, postąpi naprzód na spotkanie zbuntowanych, zapewne jeszcze licznych, ale już poruszonych, widokiem jeszcze niezrozumiałym dla oczu ciała.

Miłość jak przypływ zagarnie wszystko i zajmie miejsce Świętej sprawiedliwości, raz jeszcze pokonanej, i zatryumfuje nad wszelkim oporem.

Wreszcie nastanie na długi czas era chrześcijańska w swej wspaniałości, oczyszczając i zmieniając oblicze ziemi w eden miłości, gdzie wszyscy będą kochać i gdzie nie będzie cierpienia.

M Mój Jezu, dlaczego mam pisać to wszystko?

J Moje dziecko, któż lepiej niż ty mógłby to przetłumaczyć?

Czy nie jesteś dzieckiem Miłości?

M Boję się!

J Czego się boisz? Bez przerwy głosisz, wyśpiewujesz i budzisz nadzieję Miłości Miłosiernej.

Miłość przychodzi poprzedzona klęskami, ale zwycięska, zapewniam cię.

Niech twój Ojciec umożliwi innym odnaleźć w tobie moje działanie i moją Obecność, nic nie objaśniając, bo oni nie widzą Mnie w tobie wystarczająco.

M Oh Panie, jaki to czas cierpienia dla mnie!

J Po nim następuje radość już zmieszana z cierpieniem.

M Ale ja już więcej nie mogę!

J Duchowe ukrzyżowanie, a potem zmartwychwstanie. 29 marca 1993 Kocham małe dzieci, lubię nauczać je, prowadzić. Zbliż się do mojego dzieciństwa. Pocieszę cię.

Chcę być twoim pocieszeniem.

Uciekaj się do Mnie, w Mej Małości, ufna i wierna, pamiętająca, że cię wybrałem, że to wybór aż do końca drogi, którą idziesz ze Mną od chwili gdy moje oczy ujrzały cię.

Nie zapominaj o moim geście czułości do ciebie, o moich wyciągniętych, małych ramionach, o pieszczotach Bożego Dziecięcia.

Pociesz się, moja duszo, albowiem powiadam ci, jeśli dzisiejszy świat potrzebuje nieraz przepychu, to jeszcze bardziej potrzebuje odnaleźć Mnie w głębi swojego serca, gdzie moja Obecność jest tak bliska.

Nie lubisz gdy w mojej Kaplicy jest pusto, ale wiesz, że jest ona w myślach Małych Dusz, które w sercu przychodzą uwielbiać Miłosiernego Boga w tym miejscu pełnym łask
15 maja 1993

M Wracam do Świętego Dzieciństwa Jezusa.

Polecam twój drogi Legion Twojemu Dzieciństwu. Wszechmocne Dziecko, które uczy mnie posłuszeństwa, prowadzi swoich małych przyjaciół w Prawdzie swej Istoty, przyciągając je różnymi sposobami.

J Tak, Prawda ma swoje prawa, których nie należy minimalizować i dobrze robisz polecając Dzieło mego Kochającego Serca mojemu Świętemu Dzieciństwu.

Małe Dusze będą wrażliwe na nauki dawane przez Dziecię, inne niż wszystkie, ale podobne do nich duchem, który ożywia serca maluczkich i uwrażliwia je przez uczenie życia ofiarowywanego wielkodusznie i uświęconego przez Miłość, do której prowadzi je Bóg-Dziecię. Ale dzieci są czasem nieposłuszne. Wtedy trzeba dołączyć się do ich zabawy i uświadomić im, że sposoby Miłości Miłosiernej nie są porównywalne z przyciąganiem, jakie odczuwają w małości nie przystosowanej do więcej. W ten sposób, w moim Dzieciństwie, urozmaicam sposoby przyciągania ich z Czułością, jaka zawsze ujmuje najmniejszych. Dziecię nie wymaga od najmniejszych heroicznych wysiłków, ale naucza ich miłości, która jest szczęśliwa z małej cząstki, którą mogą mu dać.

Złożone małe dłonie, oczy niewinnie zwrócone ku niebu, uśmiech do Jezusa, krótka i pokorna modlitwa. To początek wspinaczki ku najwięcej, przygotowanie do Rzeczywistości wymagającej, ale jeszcze ukrytej, aby ich nie przestraszyć.

W duszach najmniejszych są cuda łask. Bóg-Dziecię pragnie tych dusz, zachęca je, działa na nie i, znanymi sobie sposobami, kieruje ku świętości.

Najmniejsi, uwrażliwieni przez Piękno ich Nauczyciela miłości, idą z Nim od odkrycia do odkrycia. Mała Dusza narodziła się i wreszcie zdolna jest zbliżyć się do Chrystusa na Krzyżu. Nauka w Dziecięctwie kończy się. Następuje spotkanie z Miłością Miłosierną. Ufność i nadzieja stają się chlebem powszednim, przyprawionym często gorzkimi, wzmacniającymi ziołami. To chleb silnych..

Jednakże, zdarza się, że Mała Dusza musi powrócić do źródeł Świętego Dziecięctwa, które ją zrodziło. Mały przystanek na drodze ku Niebu. To spokojne schronienie nie będzie im odmówione, bo życie staje się coraz trudniejsze dla początkujących. Są jeszcze tacy młodzi na drogach Pana.

Ale Dziecię zawsze tu będzie by je przyjąć i wzmocnić przez odnowienie miłości, w darze i ofierze.
22 października 1993

M Podczas Mszy świętej ( komunii)

J Ta kaplica nie jest kaplicą Centrum, Ona jest "Kaplicą Miłości Miłosiernej".

Właśnie teraz należy dać jej tę nazwę.
25 marca 1994

J To jest moje dzieło. Także twoje, poprzez twoje tak. To przez nie przyszedłem i przychodzę.

M Będę mówić "tak" aż do końca. Kocham cię mój Jezu! Dziękuję ! Oh, dziękuję!

Ten dzień jest pamiętny. Mamusia Maryja staje się jeszcze bardziej Mamusią Małych Dusz. Piątek, 15 marca, święto Zwiastowania. Kaplica Ośrodka otrzymuje swoje prawdziwe imię. Tak chce Bóg:" ta kaplica nie jest kaplicą Centrum. Teraz nastała chwila by dać jej prawdziwe imię: Kaplica Miłosiernej Miłości. Biskup Houssiau wyraża zgodę: piękna uroczystość!

Panie, dzisiaj wypełnia się twoje orędzie. Uczestnictwo: cudowna Maryja Dziewica

Jezu, jestem taka mała, taka słaba!

J Taką cię pragnąłem, pamiętaj o tym. Ja także byłem Maleńki gdy moje Oczy spoczęły na tobie. Na zawsze pozostaję Mały dla ciebie, którą kocham, dla tych wszystkich, którzy kochają Małość.
26 grudnia 1995

M O słodki Jezu! Który cierpisz zło tego świata przez nasze nędzne człowieczeństwo, jak bardzo pocieszamy twe umęczone Serce, składając w ofierze Ojcu jego Ukochanego Syna, który za nas cierpi!

Czuję się tak uboga, tak bezsilna. Czasami nie wiem co się ze mną dzieje. Wszędzie pustka, ciemność, noc, a ja pragnę Światła. Czuję w sobie, niestety, jakby słabość mojej miłości do Ukochanego mojej duszy, a przecież tak bardzo pragnę by miłość stała się codziennym dodatkiem w sercu ludzi okrutnych i hedonistów. Oh! móc z Tobą i przez Ciebie uratować ich od zepsucia grzechem pychy, próżności i wszystkiego co rani Cierpiące i Niepokalane Serce naszej Mamusi w Niebie!

A jednak, mam czasem wrażenie, które mnie zasmuca, że nie umiem już kochać i modlić się, tak jak tego pragnęłam, wczuwając się całą moją istotą.

Jezu! Długo mnie szukałeś, znalazłeś mnie, ukochałeś i poczułam niewiarygodne piękno nie dającej się wyrazić czułości. Nie rozumiem słabości mego ciała i duszy. Chcę cię kochać, kocham Cię! Wszystko Ci dałam, i co najważniejsze, taka jest moja wola ofiarowana na zawsze Miłosiernej Miłości.

J Moje dziecko, to udział w darze, nie żałuj tego. Twój Jezus potrzebuje kochających, wielkodusznych serc, poddanych wymaganiom, koniecznym w tych czasach. Miej do mnie zaufanie, nigdy cię nie opuszczę. Nie po to cię znalazłem by pozwolić ci odejść. Twój dług wobec mnie jest wielki. Spłać go ofiarowując mi dusze.

Jesteś najmniejsza wśród posłanych, bądź wierna i wielkoduszna. Mów, trzeba mówić w tych niespokojnych chwilach. Przede wszystkim, niczego się nie obawiaj. Mów, trzeba mówić!

Jestem Miłosierdziem, Ja chcę zbawiać.

Twoja misja? Pomagaj mi, Twój źle traktowany Bóg lituje się nad grzechem ludzi, którzy już go nie znają. Chciałem oddalić moją Sprawiedliwość, ale.

4 MAJA 1992

M Przykład powinien przyjść z góry. Nie jest zabronione czerpać z przykładów tych, którzy nas poprzedzili, naznaczeni znakiem odkupienia. Każda dusza jest wszechświatem dla Boga. Jest ona dla Niego, jakby była jedyną na świecie. Może on z niej uczynić firmament światów bardzo różnych wobec siebie, ze strefami promieniowania i strefami cieni, podobnie jak wschód słońca lub piękno jego zachodu, jaśniejącego poprzez liście drzew i krzewów. W nich promienie światła rozszczepiają się na całą gamę kolorów, by w końcu stając się coraz słabszymi, zrobić miejsce dla pięknej nocy rozgwieżdżonej.

Podsumowując, całe życie jest naprawdę wiecznym rozpoczynaniem na nowo.

J Gdy minie czas dany nieprzyjacielowi, ludzie się odnajdą, rozpoznają i pokochają w jasności Świata oświecającej narody.

M Mój Panie, kiedy w końcu skończy się czas traktowania Cię w sposób tak niedbały, bez respektu, popełniając świętokradztwa nawet w Twoim Kościele? Drogi i Święty Kościele, ty jesteś rzeczywiście chory!

O, gdybyś zechciał, mógłbyś uzdrowić Twoje Dobro i uwolnić go z wszelkiego zła, które jest źródłem cierpienia!

Mój Umiłowany, dlaczego potrzeba abyś Ty cierpiał jeszcze z powodu niewiedzy Twoich stworzeń? Jak je doprowadzić do źródła? One nie wiedzą co czynią, a jest tak mało apostołów dla tak wielkiej liczby ludzi.

J Z pewnością mogę to uczynić, jednak wybrałem dusze na Moje podobieństwo, aż do dnia ustalonego przez Mojego Ojca, aby przyjść ponownie i zbawić świat. Lecz jeśli Miłość okaże się być zbyt słabą, aby poruszyć serca, wówczas przyjdę. Jednakże mówię ci, ten dzień nie będzie podobny do żadnego innego dnia. Cała ziemia zadrży z przerażenia. Nawiedzę każdy kraj, każdą okolicę. Na czele będzie Legion Aniołów i Legion maluczkich. Rozkażę, aby żaden ich włos nie został dotknięty, ponieważ dali mi ich serca i wiarę w Moją Miłość. A jednak, nie mogę obiecać, że żaden z nich nie będzie dosięgnięty karą. Będą oni małymi współodkupicielami, którzy pomniejszą gniew Mojego Ojca. Ojciec Mój zobaczy w każdym z nich Syna Umiłowanego, którego wydał już na świat, aby go zbawić. Mój Ojciec ukocha ich i przyjmie do swego Królestwa. Gdy przyjdę w Chwale, będzie to koniec królestwa szatana.

M Panie, czy zobaczę ten dzień?

J Nikt nie zna ani dnia ani godziny.

28 CZERWCA 1992

J Zaprawdę powiadam ci, jakiekolwiek byłyby decyzje podjęte w różnych dziedzinach, będą podjęte w znajomości Wiary, zagrożonej herezją. Wiara wzywa swych obrońców. Mimo prześladowań, liczni będą ci, którzy pójdą jej służyć.

Co do Mnie, jestem zniechęcony i umęczony przez rany jakie stale są mi zadawane, szczególnie przez nieposłuszeństwo dzieci Kościoła: księży i świeckich. Sodoma i Gomora były niczym w porównaniu z rozmiarem nieprawości i sprzedajności tego niegodziwego świata.

Chrześcijanie, dotąd wierni opuszczają Mnie i świadomie lub nieświadomie, biegną na zatracenie.

Nadszedł czas, aby Kościół z całą mocą zatamował krwotok, który wykrwawia Mój lud. Gdy przyjdę, co pozostanie z Mojej Trzody?

Mówię ci, pozostanę w agonii aż do końca czasów. Serca twardnieją i stają się obojętne w zetknięciu z cierpieniem, które ogarnia ziemię.

Ci, którzy mają odwagę sprzeciwiać się odrzucaniu Boga są w mniejszości, ponieważ ich protest spotyka się z obojętnością ludzi odpowiedzialnych za Kościół, którzy unoszeni są przez dzisiejszy dramat, jak nieczysty przypływ ogarniający ziemię.

Zostają mi tylko Moi najmniejsi i Moi Aniołowie.

Nie czynię z ciebie proroka nieszczęścia.

Chroni cię Miłość, ale niestety, gdy uwolnię Moje wojska pozostanie tylko hekatomba na skutek straszliwego zderzenia się dobra ze złem.

Moje dziecko, twoje przygnębienie łączy się z przygnębieniem twojego Jezusa.

M Panie, nie ma już łagodności i pokory w ludzkich sercach. Jak się do nich zbliżyć?

J Łącz się ze Mną często, w sercu Mojej Matki, razem pomyślimy.

M Panie, boję się! To wszystko nie jest dla Twojej najmniejszej.

J Dla ciebie nic się nie zmienia. Jesteś i pozostaniesz wybrana przez Boga. Zostań ze Mną, twój ojciec duchowy i ty bądźcie zawsze gotowi. Nie wyznaczam granicy dla miłości, ale walczę by Miłość nie przestała być Miłością.

M Co zrobisz z Twoimi ubogimi, Panie?

J Będą męczennikami i pocieszycielami Mego Serca.

M To trudne, wiesz mój Boże.

J Tylko pozornie, ale jeszcze okrutniejsze byłoby zniszczenie świata.

M Dzisiaj jestem taka smutna, mój Jezu.

J Ja jeszcze bardziej.

30 CZERWCA 1992

J Możliwe, że jestem postrzegany jako Chrystus łagodny ze względu na sposób w jaki wyrażam Moją miłość, ale to nie tak, Moja pobłażliwość zawsze łagodziła wymagania zbyt duże dla twojej naturalnej wrażliwości, którą podporządkowuję twojej duszy, poprzez Moją boską interwencję.

Trzeba abym uczynił cię miłością, która uwrażliwia dusze, a to nie dzieje się bez cierpienia.

Nigdy głód tak nie przygniatał Ludzkości (głód Miłości).

Wszystkich was chciałbym przywołać Moi ukochani, ale tak niewielu odpowiada na Moje wezwanie.

Moja córko, jeszcze trochę i będę musiał działać, zawsze przez miłość, ale jest już późno, bo zaraza rozprzestrzenia się szybko.

Posłałem w świat małych misjonarzy, aby przypomnieć ludziom, że dla każdego z nich przyjdzie Dzień, w którym staną przede Mną z ich dobrem i złem. Ten Dzień dla wielu jest bliski. Jestem znużony daremnym przywoływaniem. Nie przychodzę aby zniszczyć świat, przypominam tylko, że wszyscy są odpowiedzialni za jego zgubę.

Oni zadają gwałt Stworzeniu. Zranione Stworzenie, jeśli nie dostanie pomocy, umrze z winy ludzi.

Jestem Miłością, a niektórzy nazywają Mnie Bogiem Mścicielem.

Jestem Miłosierdziem, a nazywają Mnie Sędzią lub Sprawcą cierpień ludzi na tym świecie.

Dla ciebie, która Mnie kochasz, kim jestem?

M Miłością miłosierną.

J Według ciebie, co powinienem robić?

M Zbawić świat.

J On nie chce być zbawiony.

M Chce być zbawiony, ale nie może zbawić się bez Ciebie, bo stał się łupem wrogów dusz.

J Powinienem więc wyzwolić ich od zła?

M W Ojcze nasz prosimy cię o to. Tacy są biedni w swoim upadku. Zlituj się, Panie! Przyjdź nas zbawić!

J Zapominasz o wolności, którą dałem wszystkim.

M Trzeba jeszcze by byli tego świadomi. Są jak rumaki, na oślep biegnące ku przepaści. Są nieszczęśliwi z powodu głuchoty i ślepoty. A ty, czyż nie uleczyłeś głuchych i ślepych?

Są w rękach nieprzyjaciela. Ty jeden możesz interweniować.

J Nie rozumiesz jak bardzo czuję się urażony postępowaniem tych, którzy są odpowiedzialni za życie dusz w wierze.

M Czego można się spodziewać po ludziach nieodpowiedzialnych?

Ty jesteś światłem! Błagam Cię, oświeć świat wspaniałością Twojej Prawdy! Zostaną zbawieni, a Twoje Stworzenie odrodzi się.

J Ach, Moja córko! Oczekujesz ode Mnie całkowitego przewrotu!

M Tak, ponieważ wiem, że możesz uczynić to co chcesz.

W tej chwili Pan powiedział:

J Ten tekst ma zostać przedstawiony przez twojego Ojca duchowego biskupowi i poddany jego refleksji.

7 LIPCA 1992

M Jakaż jestem biedna! Cóż uczyniłam by stać się przedmiotem upodobania Twojego Miłosierdzia, o mój Boże!

J Ono oddala od ciebie wszelką trwogę i wszelką zbędną obawę. Oddalenie będzie coraz wyraźniejsze. W dniu innym od wszystkich, świt wstanie nad przerażającą burzą, która zniszczy plewy zmieszane z ziarnem.

Pozwolę by dobre ziarno poznało zło, które go skaziło w zetknięciu z plewami. Sprawię, by przetrwało to co w nim dobre.

Po tych klęskach, kłosy uwolnione od przyduszenia złem, dojrzeją w Słońcu Miłości i wielka ilość małych kwiatków, które przetrwały zamęt dzięki małemu rozmiarowi, będą się kołysać pod łagodnym tchnieniem wiatru. Pieśń miłości wzniesie się na Mym polu oczyszczonym poprzez zetknięcie się kwiatów i kłosów. Ten śpiew stanie się aktem łaski i będą mu towarzyszyły melodyjne głosy pochodzące z Nieba. I wszyscy wyśpiewają Alleluja tryumfującej Boskiej Miłości.

M Widzę bezmiar dojrzałych kłosów obarczonych owocami Odkupienia. Ten bezmiar rozciąga się poza moje pole widzenia. Czy to dlatego, że wiele będzie uratowanych?

J Krzyż stanie się ciężki dla wielu, których zmiażdży swoim ciężarem.

Znacznie zmniejszę ciężar Krzyża dla Moich maluczkich, gdyż pamiętam o ich wierności, nie będę jednak mógł zwolnić ich od jego noszenia. Ale stanie się On dla nich słodki, aby mogli do końca pozostać wiernymi posłańcami Mojej Miłości. Mój Krzyż podwoi ich siły i pragnienie zbawienia duszy.

Moje dziecko, nie obawiaj się pisać tego co otrzymuje twoje serce gdyż w ten sposób nawiązujesz do Mojego Prawa i jego proroków.

Z tym, który cię wspiera, bardziej niż kiedykolwiek będziecie wiernością, spokojem i miłością.

We Mnie będziecie szli, ze Mną będziecie działać, razem z Moją Matką poprowadzicie i zachęcicie tych, którzy będą wątpić i pozostaną, wbrew oczywistości, głusi i ślepi. W takiej chwili poprzez was wejdę w ich życie. We Mnie, wszyscy razem zapomnicie o waszym życiu. Ale zanim nastanie Moje Królestwo, zostaną opłakane wielkie straty.

Liczne na tej ziemi są podpory piekła.

Wiele dusz jest im oddanych, a Ja, Wszechmocny, nic nie będę mógł dla nich zrobić.

Nie bądź jednak smutna, bo w oddali widać radość. Oczekujcie ode Mnie wszystkiego, nie wątpcie w Moje Słowo.

M Jezu! A może nie powinnam tego wszystkiego pisać?

J To co powiedziane jest powiedziane, to co napisane jest napisane.

Powiadam wam, ktoś powie: .Chrystus jest tu, albo tam.. Nigdzie nie chodźcie, albowiem nikt nie zna dnia ani godziny, ale bądźcie czujni i wytrwali, bo Mój Dzień nadejdzie.
+1